Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2013

Face to face interaction.

Ach, jak ja czasem marzę o tym, żeby być szczerą i bezpośrednią, nie chować się za płaszczykiem 'tegoniewypadapowiedzieć', tylko być sobą, obracać się wśród ludzi ulepionych z podobnej gliny, którzy mają coś do powiedzenia, coś kochają, w czymś się sprawdzają, wiedzą czego chcą i ku temu biegną. Czasem przypadkowe spotkania, gesty, sytuacje sprawiają, że wpadamy w wir znajomości, które nie do końca nam odpowiadają. Teraz czuję, że jestem w tym wirze głęboko zakorzeniona z każdej strony. Jak wielu ludzi bez ambicji, bez sensu istnienia stąpa po drogach dzisiejszego świata. Gonią za pieniędzmi, karierą, a zapominają o sobie, swoich wewnętrznych potrzebach, które trzeba karmić.

A może nie każdy je posiada? Może nie każdego przechodzą dreszcze podniecenia przy czytaniu dobrej książki, może nie dla każdego poezja jest motylami w brzuchu, może obrazy nie dla wszystkich mają głębsze znaczenie niż to dosłowne... Może nie każdemu chce się babrać w słownych potyczkach i interpretacjach?

Ja…

less.

Less is more. Mniej widzisz, więcej sobie wyobrażasz. Sugerowanie scen seksualnych, a później nie pokazanie żadnych szczegółów. Ba, można się nawet pokusić o stwierdzenie że nie pokazanie niczego. Jednak te drobne gesty, sugestie, zestawienie słów. Taka oto igraszka reżysera, jakże przemyślana! W głowie od razu rodzi się myśl - na pewno to robią. Polecam obejrzenie 'Kontraktu rysownika'. Na początku ten film mnie nie zachwycił. Obejrzałam go nawet z przymusu. Dopiero później nachodzą mnie refleksje. Jak wielką kreatywnością trzeba się odznaczać, żeby prezencja wyglądała tak a nie inaczej! Dlatego też mniej znaczy więcej.
Mniej znaczy więcej, a już z pewnością jeśli odnosimy się do fejsika. Ogólnie przeraża mnie to, w jakim stopniu ten nikczemny portal społecznościowy organizuje moje życie, jak zabiera mi mój cenny czas, jak przeraźliwie wciąga w swe czeluście niczym bagno. Pierwszym krokiem w opanowaniu tego procederu było usunięcie znajomych. Nie wszystkich rzecz jasna, ale ty…