Przejdź do głównej zawartości

Supeł.

Pewność siebie to nie są splątane słowa.
A ja dzisiaj czuję ten supeł w moim przełyku, czuję go nieco lżej, ale jednak.
Oplata on moje perfekcyjnie ułożone w głowie zdania, które aż rwą się, żeby ujrzeć światło dzienne.
Niektórym się udaje, jednak po stoczonej walce nigdy nie są tak barwne jak ich pierwowzory. 

To smutne. 

Chciałabym umieć dzielić się wszystkimi moimi wizjami w takiej formie, w jakiej rodzą się w moich myślach. Chciałabym bez zająknięcia przekazać o czym marzę, a czego się boję. Chciałabym opowiadać o małych modliszkach i o zwiewnej chabrowej sukience, która delikatnie powiewa przy morskiej bryzie. Chciałabym dzielić się słowami, a milczę.

Milczenie jest złotem, chociaż w tym przypadku to chyba tombakiem. Strach przed krytyką. Chowam się w sobie. 

Niewystarczająco dobra. 
Ale dobra do czego?






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odwaga.

Jestem odważna.
Potrafię zaryzykować. Wyruszyć w samotną wędrówkę. Szukać kotów w schroniskach i uśmiechów na dachach. Bezczelnie się śmiać. I zrywać bez z krzaków.
Boję się.
Za każdym razem, gdy mam wyruszyć w drogę boję się tak bardzo, że moje palce drżą na samą myśl.
Drżą ze strachu, ale i z podniecenia.
Czasem szukam schronienia, a czasem sama wystawiam się na stracenie.
A potem stracenie okazuje się ocaleniem.
I tak ocalam się dzień po dniu,
nie pozwalam sobie spocząć.
Czasem przykucnę na chwilę, miesiąc, rok, może dwa.
Wydawało mi się, że się schroniłam.
Bezsilna.
Potem wymiatam te koty z tego schroniska.
Rozbijam resztki wazonów.
Wylewam wodę.
Kwitnie kalina.
Kolejny rok.

Słyszę wołanie.
Czy to ty, mój miły,
czy to echo w studni?



pomylenie.

Dzisiaj śniłam, że jestem piękna.
Nie myślałam, że mam nierówne brwi.
Albo że moje kości na klatce piersiowej wystają aż tak bardzo.
Albo że moje biodra zaczepiają o wystające krawężniki.
I że moja przegroda nosowa jest jak wieża krzywa.
Że górna warga pociągnięta szminką jest niczym wstęga.

Może gdybym była bogata i kupiła kremy z drobinkami diamentów,
albo zatrudniła szlifierza.
Może moja głowa nie zachodziłaby chmurami tak często.
A mrok nie roztoczyłby się nad poranną rosą.

Może.

Rozbudzona nad filiżanką kawy wysłuchałam pewnej rozmowy.
I stwierdziłam, że nie muszę być piękna.
Wolę być mądra.
Nawet jeśli ktoś myśli, że jestem głupia.




Za parawanem.

Co kryje się za parawanem, gdy już całkowicie obnażysz swoje ciało? Jakie węże z ciebie wychodzą? 
Jesteś gotowy na konfrontację? Nawet jeśli nie jesteś, konfrontacja jest gotowa na ciebie. Zmierz się z tym oceanem strachu przed niedoskonałością i niedocenianiem. Wystaw się bezbronny, przygotowany na najcięższą z możliwych broni. 
I czekaj. Czekaj cierpliwie. Tylko tak możesz wygrać.