Przejdź do głównej zawartości

You can be me.

Hej, możesz być mną.
Możesz zjeść to samo marchewkowe ciasto.
I cieszyć się tym samym jabłkiem.
Możesz wyjechać do Paryża.
Albo wziąć kota ze schroniska.
Możesz nosić okulary.
Pisać listy do nieznajomych.
Zawsze zamawiać flat white.
Albo piwo z imbirem.
Możesz wystawiać twarz do słońca.
I odwiedzać tego samego fryzjera.
Możesz kupić ten sam flakon perfum.
A na randkę wybrać się do tego samego lasu.
Możesz wąchać nowe książki,
I na śmietnikach szukać skarbów.
Możesz wybierać tych samych autorów,
zapętlać tę samą playlistę.
Możesz sadzić tę samą lawendę,
a na śniadanie przeciskać te same pomarańcze.
I płakać nocą ze wzruszenia,
I wzruszać ramionami z grymasem.

Hej, możesz być mną.
Równie dobrze możesz być sobą.


***

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odwaga.

Jestem odważna.
Potrafię zaryzykować. Wyruszyć w samotną wędrówkę. Szukać kotów w schroniskach i uśmiechów na dachach. Bezczelnie się śmiać. I zrywać bez z krzaków.
Boję się.
Za każdym razem, gdy mam wyruszyć w drogę boję się tak bardzo, że moje palce drżą na samą myśl.
Drżą ze strachu, ale i z podniecenia.
Czasem szukam schronienia, a czasem sama wystawiam się na stracenie.
A potem stracenie okazuje się ocaleniem.
I tak ocalam się dzień po dniu,
nie pozwalam sobie spocząć.
Czasem przykucnę na chwilę, miesiąc, rok, może dwa.
Wydawało mi się, że się schroniłam.
Bezsilna.
Potem wymiatam te koty z tego schroniska.
Rozbijam resztki wazonów.
Wylewam wodę.
Kwitnie kalina.
Kolejny rok.

Słyszę wołanie.
Czy to ty, mój miły,
czy to echo w studni?



pomylenie.

Dzisiaj śniłam, że jestem piękna.
Nie myślałam, że mam nierówne brwi.
Albo że moje kości na klatce piersiowej wystają aż tak bardzo.
Albo że moje biodra zaczepiają o wystające krawężniki.
I że moja przegroda nosowa jest jak wieża krzywa.
Że górna warga pociągnięta szminką jest niczym wstęga.

Może gdybym była bogata i kupiła kremy z drobinkami diamentów,
albo zatrudniła szlifierza.
Może moja głowa nie zachodziłaby chmurami tak często.
A mrok nie roztoczyłby się nad poranną rosą.

Może.

Rozbudzona nad filiżanką kawy wysłuchałam pewnej rozmowy.
I stwierdziłam, że nie muszę być piękna.
Wolę być mądra.
Nawet jeśli ktoś myśli, że jestem głupia.




Za parawanem.

Co kryje się za parawanem, gdy już całkowicie obnażysz swoje ciało? Jakie węże z ciebie wychodzą? 
Jesteś gotowy na konfrontację? Nawet jeśli nie jesteś, konfrontacja jest gotowa na ciebie. Zmierz się z tym oceanem strachu przed niedoskonałością i niedocenianiem. Wystaw się bezbronny, przygotowany na najcięższą z możliwych broni. 
I czekaj. Czekaj cierpliwie. Tylko tak możesz wygrać.